Co nam pozwala poniżać dzieci przy innych?

Idziemy sobie po chodniku. Mały ruch. Za sobą słyszymy głos pani mamy do swojego syna. Mama ostro wrzeszczy na syna. Tak, że cała ulica słyszy tylko jej poirytowany głos. Syn nie odzywa się nic.


Idziemy dalej. Pani mama woła rodzinę, którą przyspieszyła kroku i jest już dalej w przodzie. Wrzeszczy do syna 'powiedz co zrobiłeś’ itd itd Syn mówi cicho, żeby mama nie mówiła co zrobił. Jakby błagalnie, żeby już go nie ośmieszała, także przy cioci kuzynach i obcych ludziach. Mama jednak bardzo bardzo bardzo głośno mówi ON MA 8 LAT A SZCZY W GACIE!!!!!!!

Syn ośmieszony, upokorzony i poniżony będzie się wstydził. Myślał, że jest gorszy, wybrakowany i felerny. Nawet nie przyjdzie mu na myśl, że to ta matka powinna się wstydzić! Za siebie!! Za poniżanie swojego dziecka! Za ośmieszanie go przy innych. Za wrzaski na ulicy jakby naprawdę coś wielkiego się stało. Takiego karygodnego. Przestępczego. Okropnego.


Kto choć raz nie posikał się w majtki? Kto nie ma żadnych wpadek? Musze dodać, że pani mama zachowywała się jakby jej syn coś ukradł czy zrobił coś rzeczywiście karygodnego. W pewnym momencie był też tekst „porozmawiamy w domu”. Myślę „ufff”. Jednak nic bardziej mylnego, zaraz po tym kobieta wydarła się, odsłaniając „tajemnicę” malca.

Gdybyśmy mogli wpaść na pomysł, że nasze dzieci najbardziej na świecie potrzebują bezwarunkowej miłości, a nie.. suchych majtek. No jakie to będzie miało znaczenie za dzień, dwa, że zrobił w majtki? Gdyby nie wrzeszcząca matka nikt by na nich nie zwrócił uwagi, nie zauważyłby mokrych spodni. Co nam pozwala poniżać innych? Życie przez sen. Miłość, która miłością nie jest – warunkowa. „lubię cie jak jesteś dobry, nie lubię cie jeśli masz jakąś wpadkę, gafę popełnisz”. Zamiast słowa wsparcia, szukania przyczyny i spokojnej rozmowy w domu, łatwiej poniżyć.


Proszę Boga, byśmy budzili się. Już czas.



Dodaj komentarz  

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.