Co to właściwie znaczy włosomaniaczka?

Włosomaniactwo nie jest mi obce. Znam ten termin już jakieś 10 lat! Pamiętam pierwsze blogi włosowe,  akcje wspólne,  testy i bardzo mocne podekscytowanie tym, że inni też kochają włosy. 


Nie trzeba być fryzjerem,  by kochać włosy.  Nie trzeba być zawodowo związanym, by kochać włosy.  Bo włosomaniaczka to po prostu osoba która kocha włosy i chce mieć je jak najpiękniejsze.  Włosomaniaczka troszczy się o włosy,  dba i lubi o tym mówić.  Nowe produkty , nakładanie maski to nie zwykle czynności,  to rytuały. I przyjemność. Często włosomaniaczka ma ich w domu aż za dużo. Woli kupić kolejną maskę zamiast serum na stopy, choć prawdę mówiąc to drugie bardziej by się jej teraz przydało.


Wadami wlosomaniaczek jest moim zdaniem to – patrząc na własnym przykładzie – że za bardzo przejmuje się wyglądem włosów i bad hair day.  Prawdę mówiąc są kobiety, które o włosowej pielęgnacji nie mają pojęcia i każdy dzień to ich bad hair day, ale mają to po prostu gdzieś.  Nie zależy im. Nie martwią się tym. Natomiast wlosomaniaczki przeżywają każde bad i good days. Ja sama muszę przekonywać siebie, że to tylko włosy.  I nikt poza mną i nielicznymi nie przykłada do tego zbytniej wagi. 


Jedno jest pewne – piękne włosy to wizytówka każdej kobiety. Piękne włosy przyciągają wzrok. Wg mnie nie muszą to być włosy długie.  Bardziej chodzi o blask, ułożenie,  nawilżenie ale nie otłuszczenie.  

Lubię zwracać uwagę na włosy innych. Wiele to świadczy o ich zadaniu. Jeśli kobieta ma piękne włosy, to dodaje jej dużo urody i uroku. Lubię poznawać nowości, i testować nowe maski czy akcesoria. Lubię to, bo kocham włosy :)



Dodaj komentarz  

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.