Ładne włosy – lepsze samopoczucie. Gorące nożyczki – czy jestem zadowolona?

Macie tak, że po wyjściu od fryzjerki czy kosmetyczki czujecie się po prostu lepiej? Czasem mała zmiana sprawia, że samopoczucie znacznie się zmienia.

Jakiś czas temu podciełam końcówki włosów. Mała zmiana, ale cieszy :). Nie było to jednak takie zwykłe podcięcie – moje włosy zostały podcięte gorącymi nożyczkami.

Z zabiegu (choć to za dużo powiedziane) byłam i jestem bardzo zadowolona. Na początku miałam małe obawy – pierwszy raz u nowej fryzjerki, nieznany mi dotąd efekt i jeszcze dojazd do salonu w Łodzi.

Gorące nożyczki – przygotowanie do obcinania

Fryzjerka najpierw rozczesała włosy i oceniła ich stan. Następnie je umyła i na kilka minut nałożyła świetną maskę. Po jej spłukaniu i osuszeniu włosów ręcznikiem włosy miałam ponownie rozczesane i później upięte. Włosy były obcinane na mokre. Ma to na celu zamknięcie łusek. Dzięki temu włosy nie będą się rozdwajać.

Jak wyglądają gorące nożyczki?

Gorące nożyczki działają na podobnej zasadzie co prostownica. Jest to takie urządzenie na którym ustawia się temperaturę dopasowaną do kondycji włosów. Z tego co kojarzę najniższa to 90 stopni C, najwyższa 150 stopni C. Moje włosy były w dobrej kondycji i o dziwo zdrowe, dlatego włosy miałam obcinane nożyczkami o temperaturze 110 stopni C.

Włosy były obcinane partiami. Zdecydowałam się na obcięcie około 10 cm włosów. Zależy mi na pozbyciu się blond końcówek, dlatego włosy co jakiś czas podcinam.

Ciąg dalszy czyli odżywka i szczotka

Zawsze gdy chodziłam do „swojej fryzjerki”, odżywkę lub maskę miałam spłukiwaną dość ciepłą wodą. W tej kwestii nowy salon zaskoczył mnie (i to na duży plus). Maska została nałożona na kilka minut, a następnie spłukana chłodną wodą.

Gorące nożyczki – efekty

Przy suszeniu włosów zdziwiłam się, bo włosy (chyba) po raz pierwszy nie były ciągnięte. Zawsze przy układaniu włosów na szczotkę pojawiał się problem. Włosy nie chciały się układać a fryzjerka ciągnęła mnie za włosy. Podejrzewam, że to przez użycie zwykłej szczotki – moje włosy widocznie takiej nie lubią. Natomiast u nowej fryzjerki włosy układały się zupełnie inaczej. Myślę, że taki efekt fryzjerka uzyskała dzięki wspomnianej maseczce i szczotce Olivia Garden. Taki też zestaw ostatnio kupiłam. Jestem z niego bardzo zadowolona.

Poza tym, włosy po wyjściu od fryzjerki były błyszczące, co zresztą widać na poniższym zdjęciu. Efekt wizyty u fryzjerki tam mnie zadowolił, że postanowiłam zrobić małe zakupy.

Gorące nożyczki - efekty

Co dokładnie kupiłam?

Po pierwsze maska z ekstraktem z bambusa (Imperity organic).Maskę nakładam zwykle na kilka minut, zwykle około pięć minut.

Szczotka to wspomniana już Olivia Garden. Wybrałam szczotkę z jonizacją. Dzięki temu włosy są wygładzone i nie puszą się. Dla mnie jest to efekt rewelacyjny. Na zdjęciach może tego nie widać, ale włosy zupełnie inaczej się układają.

Maseczkę i szczotkę stosuję od około dwóch tygodni. Jest to dość krótki czas, aby zauważyć duże zmiany w kondycji włosów.

Mimo to, polecam zarówno maseczkę jak i szczotkę. Co do podcinania włosów gorącymi nożyczkami – efekt póki co podoba mi się. Włosy układają się w równą linię, końcówki nie rozdwajają się. A taki jest główny cel podcinania włosów gorącymi nożyczkami.

Włosy układają się dobrze – zdjęcie zrobiłam dzisiaj.

Gorące nożyczki - efekty



Dodaj komentarz  

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *